Kraków

Miłe złego początki czyli Ancho (zamknięte)

Pewnej słonecznej niedzieli, spacerując po Krakowie, zdarzyło nam się zgłodnieć w okolicach ulicy Rakowickiej. I wtedy przypomniało nam się (no dobra, mi się przypomniało, mężczyźni nie mają pamięci do takich rzeczy), że jedna z czytelniczek polecała nam Lunch Bar Ancho. Postanowiliśmy spróbować i zasiedliśmy przy jednym z rozstawionych na zewnątrz stolików. Ja nie przepadam za takimi stolikami przy ulicy, ale Widelec przekonał mnie, że dzięki temu zrobimy ładniejsze zdjęcia. Wszystko dla w(W)idelca!Kraków - Ancho - gnocchi i ryba (więcej…)

Najprawdopodobniej najlepsze burgery w mieście czyli Streat Slow Food

To miejsce zasługuje na osobny wpis (pisaliśmy już o nim przy okazji Foodstock’u) jak mało które, ale musiało niestety na niego poczekać. A to nie zastaliśmy chłopaków (wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze, że zaczynają dopiero koło dziewiętnastej), a to Widelec pochłonął burgera o zdjęciach nawet nie myśląc. Albo też pałaszowaliśmy burgery w środku nocy, a aparatu nie było jakoś pod ręką. W końcu udało się!  Zdjęcia może nie są najwyższej jakości, ale wreszcie możemy Wam zaprezentować najprawdopodobniej najlepsze burgery w mieście. Sorry LoveKrove i Chick’N’Champs, żegnaj Moa – teraz na burgery chodzimy tylko na Kupa 10!Kraków - Streat Slow Food - ciężarówka (więcej…)

Street Food w Forum czyli Foodstock Berlin Edition

Po długiej nieobecności powrócił Foodstock. Tym razem impreza odbyła się w Forum. Przenosiny Foodstocku z Fabryki do Forum cieszą nas z dwóch powodów: po pierwsze, wnętrza byłego hotelu mają dużo większą powierzchnię niż Fabryka, a przy ładnej, jak dziś, pogodzie można też zasiąść po hipstersku na leżakach i murkach. Drugi powód jest bardziej egoistyczny: do Forum mamy dużo bliżej niż na Zabłocie.Kraków - Forum- Foodstock Berlin Edition - zdjęcia na tle Streat Slow Food

(więcej…)

Stara, krakowska kuchnia indyjska czyli Indus Tandoor

Nie wiem jak to się stało, że nigdy wcześniej nie byłam w Indusie na Sławkowskiej. Może pierwsze spotkania z kuchnia indyjską skupiały się wokół Bombai Tandoori, jeszcze na Mikołajskiej. Po przenosinach na Szeroką odwiedziłam to miejsce tylko raz i z żalem stwierdziłam, że to już nie to samo. Za to Widelec, swego czasu, był  stałym bywalcem w Indusie, dlatego w końcu postanowił mnie zapoznać z najstarszą i, jego zdaniem, najlepszą restauracją indyjską w Krakowie.Kraków - Indus Tandoor - sztućce 2 (więcej…)

Po prostu wołowina czyli Well Done

Uwielbiamy nowości! Dlatego, gdy tylko nadarzyła się okazja, pobiegliśmy sprawdzić, co to za lokal otworzył się w okolicach placu Wolnica. A konkretnie przy Mostowej 2. Szyld BBQ&Whisky sugerował, że będziemy mieć do czynienia z kuchnią amerykańską. Nie pomyliliśmy się. Well Done!Kraków - Well Done - wejscie (więcej…)

Orientalnie na wynos czyli Horai

To była jedna z tych niedziel, kiedy w głowach szumiały nam jeszcze odgłosy sobotniej zabawy. Choć pogoda za oknem skłaniała do wyjścia na zewnątrz i rozkoszowania się ostatnimi słonecznymi dniami babiego lata, Widelec stanowczo odmówił wyjścia na obiad. Pozostało nam coś zamówić.Kraków - Horai - kurczak, curry, zupa (więcej…)

Na każdą kieszeń czyli Kuchnia u Doroty

W odpowiedzi na prośby naszych czytelników dzisiejszy wpis będzie o restauracji z niższej półki. Choć wizyta w lokalu odbyła się zanim dowiedzieliśmy się o zapotrzebowaniu na tego typu recenzje. Po prostu, korzystając z możliwości zjedzenia razem obiadu w normalnej porze lunchu, w dniu pracującym (a dysponując oczywiście ograniczoną ilością czasu), postanowiliśmy odwiedzić miejsce, które swego czasu serwowało szybką i smaczną kuchnię, nie będąc przy tym fast foodem.Kraków - Kuchnia u Doroty - wejście i menu (więcej…)

Prawie jak nad morzem czyli Smażalnia pod Marlinem

Widelec planował wycieczkę do smażalni odkąd tylko o niej usłyszał. Ale cały czas brakowało nam czasu, a poza tym smażalnia czynna jest w godzinach raczej barowych: w tygodniu do 19, a w sobotę tylko do 16. Wreszcie w ostatnia sobotę udało się! Szykujcie się rybeńki!Kraków - Smażalnia Pod Marlinem - miętus, buraczki, frytki (więcej…)

Czasem mało znaczy dużo czyli Om Om (zamknięte)

Jak już wspominałam w poprzednim wpisie, podczas Małopolskiego Festiwalu Smaku nie znaleźliśmy nic, co nadawałoby się na obiad. Ogromna kolejka do pierogów zniechęcała skutecznie. Zaczęliśmy się więc zastanawiać co (i gdzie!) by tu zjeść. Czasu nie mieliśmy za dużo więc musiało to być coś szybkiego. Oczywiście zapiekanki nie wchodziły w grę.Kraków - Omom - kiełbaska z frytkami (więcej…)

Chleb, miody i mięsiwa różnorakie czyli Małopolski Festiwal Smaku

Udało nam się dziś zajrzeć na chwilę na plac Wolnica, na finał Małopolskiego Festiwalu Smaku. Mimo iż była dopiero 15 (a może już?), część stoisk była już albo zamknięta albo wysprzedała wszystko co miała. Taki już los niedzielnych leniwców, którzy za późno zwlekają się z łóżka. Dobrze, że nie brakło dla nas wędlin i serów oraz piwa „Zadyma” z Podhala, które obecnie chłodzi się w lodówce.

Udało nam się znaleźć jedno stoisko z pierogami, ale długa kolejka przekonała nas, że na obiad należy udać się gdzie indziej. A gdzie? O tym już niedługo. Tymczasem zapraszamy do obejrzenia zdjęć z finału Małopolskiego Festiwalu Smaku.Kraków - Plac Wolnica - Małopolski Festiwal Smaku - scena (więcej…)