Smutny spacer z miłym zakończeniem czyli co słychać na Kazimierzu

Za oknem „złota Polska jesień”, która wpędziła nas oboje w chorobę i zmusiła do pozostania przez dłuższy czas w domu. Serwujemy sobie rozgrzewające zupy oraz dużo miodu, cytryny, imbiru i soku malinowego. Jak tylko nasze kubki smakowe dojdą do siebie to może przetestujemy którąś z restauracji serwujących jedzenie z dowozem do domu. Może macie jakieś sugestie? Jedyny warunek: muszą dowozić na Stare Dębniki.

Tymczasem mam dla Was subiektywny przegląd lokali, które ostatnimi czasy pojawiły się na Kazimierzu bądź też dopiero ostatnio zwróciły moją uwagę. Niestety, z kilkoma  wyjątkami, nie są to zbyt ciekawe propozycje. Większość zdjęć została zrobionych podczas ostatniej deszczowej soboty, a ich klimat odzwierciedla gastronomiczną mizerię, która szerzy się ostatnio na ulicach Kazimierza. 

Pierwsze miejsce, do którego trafiłam w sobotę należy akurat do kategorii tych chlubnych wyjątków. Greckie delikatesy&bistro Athina oferują szeroki wybór produktów z Peloponezu. W bistro można napić się kawy, herbaty i świeżo wyciskanych soków, a także coś przekąsić.  Oprócz gotowych produktów oferują też wyrabiane przez siebie pasty (nie mylić z makaronem). Ja tymczasem skusiłam się na słoiczek czarnych oliwek z pestką i chałwę czekoladową.

Kraków - Kazimierz - Athina greckie delikatesy i bistro

Z Krakowskiej przemieściłam się na Meiselsa, gdzie w miejscu po dawno już zlikwidowanych Greckich Smakach mieści się mała pizzeria Le Pizzette di Rebecca. Ich pizza charakteryzuje się tym, że podają ją w formie złożonej, tak aby łatwo można ją było jeść idąc. Pewnie jej kiedyś, spróbuję, choć z przerażeniem stwierdzam, że na swoim Facebooku reklamują pizzę z Nutellą. Idąc dalej ulicą Meiselsa jest już niestety gorzej, bo lokal po Leniwym Kopytku zajął kebab. Ale żeby tylko kebab. Jest tam wszystko: kebab, hamburgery, zapiekanki, frytki. Jest nawet falafel. A do tego sosy gratis i piwo za 6 PLN. Szkoda tego miejsca na taki lokal.

Kawałek dalej, po drugiej stronie ulicy otwarto w wakacje naleśnikarnię nazwaną dumnie Tu i teraz. Czy chcą przez tę nazwę podkreślić,  że naleśniki są robione na miejscu? Spróbowałam raz naleśnika za 12 PLN z chorizo z Makro i najtańszym żółtym serem. Podzieliłam się naleśnikiem ze znajomymi. Jakoś nikt z nas nie ma ochoty wrócić po więcej. Ostatni lokal na tej ulicy, który zwrócił moja uwagę to Restauracja Polska. Niby to lokal nienowy, ale tego dnia zainteresowało mnie menu dnia, w którym figurowały naleśniki po meksykańsku. Widocznie brak im już pomysłu na polskie potrawy. A szkoda. Wystarczyłoby sięgnąć poza schabowego i pstrąga i włączyć do jadłospisu na przykład podroby. Reszta ich oferty to turystyczny standard w przyzwoitych cenach.

Kraków - Kazimierz - Meiselsa - Kebab - Restauracja Polska - Tu i teraz

Przechodząc przez ulicę Ciemną zauważyłam, że Pita Druze zmieniła trochę oblicze. Mam nadzieję, ze to tylko zmiana „lokalu” na bardziej sprzyjający nadchodzącym chłodom, a nie zmiana charakteru tego punktu. Na Szerokiej zaskoczył mnie natomiast znajomy szyld restauracji Alebriche. W środku oczywiście bardzo kolorowo. To już ich drugi, po Karmelickiej, lokal w Krakowie. Na Szerokiej dysponują znacznie większa powierzchnią i nastawiają się na organizację imprez w meksykańskim stylu. Choć podczas naszej ostatniej wizyty w Alebriche było trochę mniej smaczniej niż za naszej pierwszej bytności, życzymy im oczywiście samych sukcesów i kolejnych lokali.

Kraków - Kazimierz - Pita Druze

Kraków - Kazimierz - Szeroka - Alebriche

Przechodząc z Szerokiej na Dajwór, po raz kolejny uwagę moją przykuł smutny barak z szyldem Pablo’s Pizza. I nagle mnie olśniło, że kiedyś tę pizzę zamówiliśmy do domu. I z tego co pamiętam była całkiem niezła. A na pewno lepsza od pizzy z Cyklopa, od której zaczęliśmy konsumpcję tego wieczora. Może więc warto spróbować zamówić jeszcze raz. Obok pizzerii wyrósł ostatnio Pro Burger, czyli budka z burgerami nie wyróżniającymi się absolutni niczym.  Ani na stronie, ani na ich profilu na Facebooku nie znajdziemy też informacji co ma właściwie oznaczać ich nazwa. Idziemy więc dalej. Z żalem pożegnałam uzbecki lokal Samarkand. Tym bardziej, że na jego miejscu wyrósł przedziwny twór o nazwie Co To Bistro. Kolejny lokal bez pomysłu, z menu napisanym mało czytelną czcionką z fantazyjnymi zawijasami. Zdjęcia i stylizacje potraw zamieszczone na Facebooku wywołują efekt przeciwny do zamierzonego; raczej odstraszają niż zachęcają do konsumpcji.

Kraków - Kazimierz - Pablo's Pizza

Kraków - Kazimierz - Dajwór - Co To Bistro

Na Starowiślnej pojawił się za to lokal franczyzowy Felix Chicken. To taka polska konkurencja dla KFC. W Krakowie mają już chyba dwie siedziby (pierwsza na Królewskiej), ale na Facebooku nie zbierają na razie pozytywnych recenzji. Głownie z powodu problemów z dowozem. Ja się na smażoną kurę raczej nie skuszę, ale jak byście próbowali, to proszę dać znać czy polska kopia KFC daje radę. Kawałek dalej za kurczakami wprowadza się tymczasem browar Czarny Kot z Radomia. Na razie ciężko coś więcej o tym miejscu powiedzieć.

Kraków - Kazimierz - Starowiślna - Felix Chicken - Czarny KOt

Spacer po Kazimierzu zakończyłam w najbardziej ostatnio popularnej pierogarni w mieście czyli w Kanton dim sum house. Miejsca jest tam naprawdę mało, zaledwie dwa czteroosobowe stoliki i parę miejsc przy barze. Nie sposób więc nie wejść w interakcję z innymi gośćmi i właścicielami, którzy chętnie odpowiadają na wszystkie pytania i doradzają. Widać, że nie byli przygotowani na tak wielką popularność zaraz po otwarciu, bo przy większej liczbie zamówień jeszcze się gubią, a jedne z naszych pierożków wymagały powrotu na parowar, bo były w środku surowe. Z czasem na pewno się wyrobią. Moim absolutnym faworytem została bułeczka drożdżowa z wieprzowiną. Ale nie da się też nie wspomnieć o kurczaku z krewetką w cieście wonton i momo z baraniną. Bardzo dobre. Pierożki z wołowiną nie wzbudziły entuzjazmu mojego ani mojej towarzyszki. Znalazły za to uznanie w oczach Widelca, który już wtedy siedział chory w domu i został uraczony tym czego my nie zjadłyśmy, Bułeczki z wieprzowiną niestety nie ostał się dla niego ani kawałek. Dlatego do Kantonu z pewnością wrócimy po nowe smaki. I lepsze zdjęcia.Kraków - Kazimierz - Kanton Dim sum house

Athina Delikatesy&Bistro, ul. św. Katarzyny 2 (róg ul. Krakowskiej), Kraków.

Le Pizzette di Rebecca, ul. Meiselsa 9a, Kraków.

Restauracja Polska, ul. Meiselsa 22, Kraków.

Tu i teraz – creperia, ul. Meiselsa 22, Kraków.

Alebriche, ul. Szeroka 31, Kraków.

Pablo’s Pizza, ul. Szeroka 22, Kraków.

Pro Burger, PARKING ul. Dajwór 7 / ul. Na Przejsciu, Kraków.

Co to bistro, ul. Dajwór 3, Kraków.
Felix Chicken, ul. Starowiślna 48, Kraków.

Czarny Kot, Ul Starowiślna (róg z Berka Joselewicza), Kraków.

Kanton dim sum house, ul. Węgłowa 2, Kraków.

Podziel się na
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter