Restauracje

Powiało chłodem czyli widelcowe podsumowanie numer 66 – wrzesień/ październik 2018

Kraków - Trattoria Venezia - ciasto czekoladowe

W Trattorii Venezia w Podgórzu, najbardziej zasmakował mi deser.

(więcej…)

Na zakolu czyli Vistula Port

Moja pierwsza myśl, kiedy usłyszałam o otwarciu i lokalizacji tego miejsca, była taka, że jego właściciel musi charakteryzować się dużo odwagą. Okolice ulicy Koszykarskiej i zakola Wisły to zawsze był dla mnie koniec świata, na który w dodatku ciężko było dojechać komunikacją miejska. W ostatnich latach to się zmieniło, ale i tak wciąż jest to miejsce leżące poza tradycyjnymi szlakami spacerowymi. Bardzo mnie cieszą lokale powstające w takich lokalizacjach, bo nie zawsze ma się ochotę na posiłek w zatłoczonym centrum miasta, gdzie w dodatku trudno zaparkować. Fajnie mieć pod domem sprawdzoną restaurację, do której można zajść prawie w papciach, kiedy w lodówce pusto, znudziła nam się pizza i pseudo-chińczyk na dowóz, a na wycieczki do centrum nie mamy siły. Postanowiliśmy sprawdzić czy trzeba zazdrościć takiej restauracji mieszkańcom zakola Wisły. Kraków - Vistula Port - Tatar (więcej…)

Do Tajlandii na skróty czyli Taj

Zawsze bardziej nas ciągnęło na zachód niż na wschód. Aż do zeszłego roku, kiedy postanowiliśmy przystać na rozstanie z częścią zdobyczy cywilizacji i spędzić wakacje w Azji. Chcieliśmy jechać nas do Wietnamu i Tajlandii, choć trochę przerażała nas myśl o zamienieniu Forda Mustanga na komunikację publiczną. Plany pokrzyżowały nam obowiązki służbowe i moja ciąża. Tak więc Azję przyjdzie nam zwiedzać już z Łyżeczką. Tymczasem kiedy tylko nadarzy się okazja, Azję odkrywamy kulinarnie. Dużo łatwiejsze jest to w stolicy, bo w Krakowie ciężko choćby o dobre pho, chyba, że weźmie się za to Bożena Stawicka.

Kraków - Taj - owoce morza z woka (więcej…)

Obiad po dwóch stronach Atlantyku czyli Mavericks i La Petite France

Jedna historia zaczęła się od tego, że hotel Andels postanowił odświeżyć hotelową restaurację i, śladem berlińskiego odpowiednika, wprowadzić w Krakowie kuchnię kalifornijską. Druga, od zamówienia przez UberEats, a właściwie od mojej ciąży, bo to w tym czasie zaczęłam pochłaniać więcej deserów. A może już od studiów, kiedy powtarzając „Ils sont foux ces Francais” jednocześnie czułam słabość do kultury i kuchni francuskiej? Oprócz quiche. Nie cierpiałam jeść quiche! Kiedy wspominam wyjazdy do Francji w czasach szkoły podstawowej, to niechęć do quiche jest chyba jednym z najsilniejszych wspomnień.Kraków - Mavericks - Ryba dnia: dorada, rib eye (więcej…)

Nie taki post straszny czyli widelcowe podsumowanie numer 51– luty 2018

Fine Dining Week w Kogel Mogel

Jeszcze do 18 lutego trwa Fine Dining Week.

(więcej…)

Idzie luty czyli widelcowe podsumowanie numer 50 – styczeń/luty 2018

Ostrygi w Corse

W ramach festiwalu Opera Rara, w restauracji Corse spróbować można, miedzy innymi, ostryg w trzech odsłonach.

(więcej…)

Karnawałowa obfitość czyli widelcowe podsumowanie numer 49 – styczeń 2018

Piekarnia Zaczyn na Dębnikach

Nowa piekarnia na Dębnikach ma już całą rzeszę wielbicieli.

(więcej…)

Na przełomie lat czyli widelcowe podsumowanie numer 48 – grudzień 2017/styczeń 2018

(więcej…)

Idą święta czyli widelcowe podsumowanie numer 47 – grudzień 2017

Pierwsza wieczerza w Hevre

(więcej…)

Jak kończąfrancuskie pieski czyli Widelce na diecie

Pewnie zauważyliście, że na blogu ostatnio trochę jakby ciszej i chwilowo nie publikujemy nowych recenzji restauracji, a jedynie same podsumowania wydarzeń kulinarnych. Wszystko to dlatego, że kilka tygodni temu dołączyła do nas mała Łyżeczka i czasu mamy trochę mniej. Zwłaszcza na wyjścia do restauracji, ale i na sen. 😉

(więcej…)