Restauracje

Widelcowe podsumowanie numer 104 – lipiec/sierpień 2020

Bowlo przeniosło się z Krupniczej na Romanowicza
(więcej…)

Widelcowe podsumowanie numer 103 – lipiec 2020

Kraków - Fine Dining Week - Restuaracja ARt
W lipcu zamknęła się restauracja Art.
(więcej…)

Widelcowe podsumowanie numer 102 – czerwiec/lipiec 2020

W ten weekend restauracja Gęś w dymie w Laskowej zaprasza na specjalne menu degustacyjne.
(więcej…)

Gastronomia w czasie epidemii

Kraków - Al Vecchio Forno - pizza diavola

W obliczu zaistniałej sytuacji uznałam, że publikacja kolejnego podsumowania miesiąca nie ma większego sensu, bo lokale gastronomiczne zostały zamknięte, a imprezy kulinarne (i nie tylko) odwołane. Kto może, pracuje z domu, pewnie większość z nas stara się gotować, ale wszyscy tęsknimy za smakami z krakowskiego gastro (ja na pewno!). Na szczęście wiele lokali uruchomiło dowozy, poprzez pośredników takich jak pyszne.pl, Glov czy Uber Eats lub własnym transportem, sporo oferuje też odbiór własny. Dlatego jeśli marzycie o ramenie, hummusie albo lodach, a nie macie zamiaru przygotować ich własnoręcznie, to Wasze marzenia można łatwo spełnić. Pamiętajcie również, że w obecnej sytuacji, dowozy i wynosy to jedyne źródło dochodów przedsiębiorców. które stoją za Waszymi ulubionymi smakami.

(więcej…)

Tajlandia o jakiej marzyliśmy czyli Molám

Kraków - Molam - green curry
Najlepsze zielone curry w Krakowie!
(więcej…)

Gdzie na śniadanie w Krakowie czyli przegląd lokali serwujących najważniejszy posiłek dnia

Wpis o śniadaniach w Krakowie zdążył się juz mocno zestarzeć, a że ostatnio miałam okazję odwiedzić kilka nowych i starszych śniadaniowni, to spieszę z aktualizacją. Kolejność nie do końca przypadkowa. 😉 Lista na pewno nie jest wyczerpująca więc jeśli macie jakiś lokal do polecenia to piszcie w komentarzach.

(więcej…)

Powiało chłodem czyli widelcowe podsumowanie numer 66 – wrzesień/ październik 2018

Kraków - Trattoria Venezia - ciasto czekoladowe

W Trattorii Venezia w Podgórzu, najbardziej zasmakował mi deser.

(więcej…)

Na zakolu czyli Vistula Port

Moja pierwsza myśl, kiedy usłyszałam o otwarciu i lokalizacji tego miejsca, była taka, że jego właściciel musi charakteryzować się dużo odwagą. Okolice ulicy Koszykarskiej i zakola Wisły to zawsze był dla mnie koniec świata, na który w dodatku ciężko było dojechać komunikacją miejska. W ostatnich latach to się zmieniło, ale i tak wciąż jest to miejsce leżące poza tradycyjnymi szlakami spacerowymi. Bardzo mnie cieszą lokale powstające w takich lokalizacjach, bo nie zawsze ma się ochotę na posiłek w zatłoczonym centrum miasta, gdzie w dodatku trudno zaparkować. Fajnie mieć pod domem sprawdzoną restaurację, do której można zajść prawie w papciach, kiedy w lodówce pusto, znudziła nam się pizza i pseudo-chińczyk na dowóz, a na wycieczki do centrum nie mamy siły. Postanowiliśmy sprawdzić czy trzeba zazdrościć takiej restauracji mieszkańcom zakola Wisły. Kraków - Vistula Port - Tatar (więcej…)

Do Tajlandii na skróty czyli Taj

Zawsze bardziej nas ciągnęło na zachód niż na wschód. Aż do zeszłego roku, kiedy postanowiliśmy przystać na rozstanie z częścią zdobyczy cywilizacji i spędzić wakacje w Azji. Chcieliśmy jechać nas do Wietnamu i Tajlandii, choć trochę przerażała nas myśl o zamienieniu Forda Mustanga na komunikację publiczną. Plany pokrzyżowały nam obowiązki służbowe i moja ciąża. Tak więc Azję przyjdzie nam zwiedzać już z Łyżeczką. Tymczasem kiedy tylko nadarzy się okazja, Azję odkrywamy kulinarnie. Dużo łatwiejsze jest to w stolicy, bo w Krakowie ciężko choćby o dobre pho, chyba, że weźmie się za to Bożena Stawicka.

Kraków - Taj - owoce morza z woka (więcej…)

Obiad po dwóch stronach Atlantyku czyli Mavericks i La Petite France

Jedna historia zaczęła się od tego, że hotel Andels postanowił odświeżyć hotelową restaurację i, śladem berlińskiego odpowiednika, wprowadzić w Krakowie kuchnię kalifornijską. Druga, od zamówienia przez UberEats, a właściwie od mojej ciąży, bo to w tym czasie zaczęłam pochłaniać więcej deserów. A może już od studiów, kiedy powtarzając „Ils sont foux ces Francais” jednocześnie czułam słabość do kultury i kuchni francuskiej? Oprócz quiche. Nie cierpiałam jeść quiche! Kiedy wspominam wyjazdy do Francji w czasach szkoły podstawowej, to niechęć do quiche jest chyba jednym z najsilniejszych wspomnień.Kraków - Mavericks - Ryba dnia: dorada, rib eye (więcej…)