jajka

Ale micha czyli Sweet Life Concept

Kiedy Sweet Life Concept nosił jeszcze dopisek: American Bakery nie za bardzo przepadałam za tym miejscem. Daleka byłam od miłości do cupcaków, a poza tym ze słodkim, jak wiecie, w ogóle było mi mało po drodze. Na szczęście dla mnie, lokal przeszedł metamorfozę wnętrza i menu, i teraz, przyznam to od razu, jest to jedno z moich ulubionych miejsc w Krakowie w kategorii śniadanie/lunch. Choć śniadanie zjadłam tam dopiero jedno. (więcej…)

Jedzenie na spacerze czyli Pogromcy głodu, Lavash Bar i Bao Beast

Wielokrotnie obiecywałam Wam, że już za chwileczkę, już za momencik pojawią się nowe recenzje, ale życie z niemowlakiem nie pozostawia wiele czasu na wizyty w restauracjach i pisanie o nich. Poza tym, moja córka okazała się być dużo bardziej zajmująca niż jakakolwiek restauracja. Mimo tego, udało nam się przekąsić co nieco na mieście. I dzisiaj właśnie o tym. Będą to pozycje streetfoodowe, gdyż pchanie się z gondolą do restauracji nie jest zbyt wygodne ani dla nas, ani dla restauracji. Na szczęście, już niedługo przesiadamy się na spacerówkę i, mam nadzieję, będzie łatwiej się nam wcisnąć tu i ówdzie. Tym bardziej, że Łyżeczka stanowczo odmawia wyłącznego podziwiania nieba i głośno protestuje gdy przychodzi jej zbyt długo przebywać w pozycji leżącej. My byśmy w pozycji leżącej chętnie dłużej poprzebywali, ale to już zupełnie inna historia.Kraków -The Hunger Busters - Pogromcy Głodu - Jajcarz i Kubańska (więcej…)

Widelec na pudełkach czyli catering dietetyczny Fit&Joy

Tak się składa, że ostatnio przeważnie siedzimy w domu. Brakuje nam czasu na jedzenie na mieście, a czasem nawet na gotowanie. Dlatego z entuzjazmem zaakceptowaliśmy propozycję testowania cateringu dietetycznego z Fit&Joy. Całodzienne wyżywienie, dostarczane dzień wcześniej i zapakowane w pudełka, które wystarczy tylko wrzucić do mikrofali i podgrzać, to było coś czego akurat potrzebowaliśmy. Wybraliśmy opcje 2200 kalorii bez mleka i twarogu, gdyż obecnie muszę ograniczać ilość białka mleka krowiego w mojej diecie.

(więcej…)

Smaki lata czyli widelcowe podsumowanie numer 36 – czerwiec/lipiec 2017

 Kraków - Sheraton Grand Kraków - smaki lata - widok z tarasu hotelu

(więcej…)

Kocham te kluchy czyli Ka udon bar

O otwarciu Ka udon bar informowaliśmy Was już na naszej stronie na Facebooku, gdyż po pierwszej wizycie chcieliśmy jak najszybciej podzielić się z Wami informacją o tym cudownym miejscu. Od otwarcia Ka udon bar minął już prawie miesiąc, a my trochę żałujemy, że byliśmy tam dopiero dwa razy. Dlatego wkrótce planujemy to nadrobić, Tymczasem chcielibyśmy przekazać Wam garść informacji na temat tego lokalu jak i nasze wrażenia z konsumpcji.

Kraków - Ka Udon Bar - Kakiage Udon (więcej…)

Wiosna to czy lato czyli widelcowe podsumowanie numer 34 – maj/czerwiec 2017

Kraków - Ka Udon Bar - Rakowicka - Karma

(więcej…)

Nie zadzieraj z kurczakiem czyli Chicken Cafe (zamknięte)

Znajomości z Chicken Cafe nie zaczęliśmy dobrze. W oczekiwaniu na otwarcie wyśmiewaliśmy trochę nazwę i koncept. No bo jak to: kawa do kurczaka? Nijak nam to do siebie nie pasowało. Ale zaraz po otwarciu, chicken zaczął zbierać całkiem niezłe recenzję więc postanowiliśmy jednak tam zajrzeć choć wizja „kiełbasy z kurczaka” kazała nam być nastawionym jeszcze bardziej sceptycznie.

Kraków - Chicken Cafe - Tacka proteinowa

(więcej…)

Nowe miejsca na śniadanie czyli Blossom i Mo-ja

Raz na jakiś czas ogarnia nas śniadaniowa gorączka i polujemy wtedy na nowe ciekawe lokale mające w swojej ofercie zestawy śniadaniowe. Preferowane są oczywiście miejsca, gdzie śniadania można zjeść przez cały dzień, bo w weekendy czasem ciężko zebrać się z łóżka przed południem. A jeśłi już wstajemy wcześniej, to dlatego, że mamy coś na ten dzień zaplanowane do zrobienia i wtedy zazwyczaj śniadanie jemy w domu (bo szybciej, a i tak już jesteśmy spóźnieni. Znacie to? ;-)). Niestety, wciąż większość lokali kończy serwowanie oferty śniadaniowej za wcześnie. Inaczej jest w niedawno otwartej kawiarni Mo-ja Cafe przy Starowiślnej, w której śniadania serwowane są przez cały dzień. Do drugiego z opisywanych dziś miejsc, czyli zlokalizowanego przy Rakowickiej (na wysokości Uniwersytetu Ekonomicznego) Blossom, na śniadanie musicie udać się, niestety, przed południem. Ja ledwie zdążyłam i, dzięki miłemu panu zza baru, rzutem na taśmę zamówiłam śniadanie o 11:58.

Kraków - Blossom - śniadanie królewskie (więcej…)

Przewodnik weekendowy numer 3 czyli 5 miejsc na śniadanie

To już trzeci odcinek przewodnika weekendowego, w którym polecamy najlepsze, naszym zdaniem, miejsca na rożne okazje. Podobne wpisy ukazują się również na blogach opowiadających o kulinariach innych polskich miast: Warszawy, Wrocławia, Katowic, Poznania, Łodzi, Lublina i Szczecina i mają na celu ułatwić Wam znalezienie ciekawych lokali gastronomicznych podczas weekendowych bądź wakacyjnych wycieczek. Dziś nasze ulubione miejsca na śniadanie. Choć starałam się wybrać lokale w różnych częściach miasta, to wyszło na to, że śniadania najbardziej smakują nam na Kazimierzu. Linki do artykułów na blogach z pozostałych miast, biorących udział w akcji, znajdziecie oczywiście pod tekstem (będą dodawane w miarę pojawiania się tekstów na  blogach).

Kraków - śniadania - przewodnik weekendowy

(więcej…)

Jak schudnąć w nowym roku czyli Fitagain Café

Dietę rozpoczęliśmy od nie chodzenia po knajpach. Było tym łatwiej, że ciągle byłam chora. Ale szybko nam się siedzenie w domu znudziło i postanowiliśmy gdzieś zajrzeć  choćby na śniadanie. Wybór nie był łatwy, bo ostatnio namnożyło się znowu rożnych kawiarni, cukierni czy też połączenia jednego z drugim. Śniadanie na słodko nas nie kręci (no czasem, ale rzadko) więc nowy lokal na Warszawskiej, Sweet Life, wykluczyliśmy od razu. To na deser. Mieliśmy ochotę przejechać się na Zabłocie, ale z profilu Coffeece wynika, że działają tylko od poniedziałku do piątku. Szkoda.  Na placu boju pozostały dwa lokale: Luka Cafe, z tym że tam chyba nie ma gdzie usiąść, i Fitagain Café. Drogą eliminacji wygrało to ostatnie.fitagain-1 (więcej…)