Jedzenie na spacerze czyli Pogromcy głodu, Lavash Bar i Bao Beast

Wielokrotnie obiecywałam Wam, że już za chwileczkę, już za momencik pojawią się nowe recenzje, ale życie z niemowlakiem nie pozostawia wiele czasu na wizyty w restauracjach i pisanie o nich. Poza tym, moja córka okazała się być dużo bardziej zajmująca niż jakakolwiek restauracja. Mimo tego, udało nam się przekąsić co nieco na mieście. I dzisiaj właśnie o tym. Będą to pozycje streetfoodowe, gdyż pchanie się z gondolą do restauracji nie jest zbyt wygodne ani dla nas, ani dla restauracji. Na szczęście, już niedługo przesiadamy się na spacerówkę i, mam nadzieję, będzie łatwiej się nam wcisnąć tu i ówdzie. Tym bardziej, że Łyżeczka stanowczo odmawia wyłącznego podziwiania nieba i głośno protestuje gdy przychodzi jej zbyt długo przebywać w pozycji leżącej. My byśmy w pozycji leżącej chętnie dłużej poprzebywali, ale to już zupełnie inna historia.Kraków -The Hunger Busters - Pogromcy Głodu - Jajcarz i Kubańska

Pewnego słonecznego dnia, kiedy cały Kraków poczuł wiosnę i do każdej budki czy pojazdu z jedzeniem stały kolejki, trafiliśmy na Dajwór, gdzie kolejek prawie nie było. Nasz wybór padł na Pogromców Głod.. Słyszałam o nich same superlatywy więc czemu nie? Widelec zamówił Jajcarza (20 PLN) i frytki, a ja kanapkę kubańską (20 PLN). Poziom satysfakcji z zamówionych dań był zdecydowanie różny. No ale przecież nie od dziś wiadomo, że mi się od tych proszonych fajndajningowych kolacji w głowie poprzewracało i gardzę zwykłym jedzeniem. 😉 Zazwyczaj preferuję jednak smaki proste i sprawdzone kompozycje w dobrym wykonaniu. Tymczasem kanapka kubańska smakowała trochę jak domowe tosty z dużą ilością kiszonego ogórka. Może i mięso w tej kanapce było świetnie przyrządzone, ale całkowicie je przykrył smak kiszonego ogórka i musztardy. Nie było to, w moim odczuciu, nic wartego dłuższej uwagi. Zwłaszcza, jeśli jedliście kubańską w Meat&Go. Tam wszystkie smaki są doskonale zbilansowane. Dodatki nie przysłaniają smaku mięsa, które w kanapce kubańskiej gra rolę główną. Za ten smak warto dopłacić 10 PLN.

Kraków - Pogromcy Głodu - The Hunger Busters - kanapka kubańska - Cuban Sandwich

Kanapka kubańska od Pogromców Głodu

Meat&Go -kubańska kanapka - Kraków

Kanapka kubańska w Meat & Go

Co do Jajcarza, to Widelec sobie chwalił zarówno karczek, pieczarki jak i sadzone jajo. To pozycja prosta, nieprzekombinowana i w sam raz dla głodnego faceta. Dobrze sprawdziłaby się jako opcja śniadaniowa. Ale czy chciałoby mi się fatygować ponownie na Dajwór? Chyba nie. Może Pogromcy Głodu po prostu nie trafiają w moje gusta? A może mam już trochę dość kanapek?

Kraków -The Hunger Busters - Pogromcy Głodu - Jajcarz

Jajcarz

Wiosna postanowiła zostać w Krakowie na dłużej więc okazji do konsumpcji, podczas spacerów z Łyżeczką, było coraz więcej. Przy drugim podejściu (w niedzielę mają nieczynne) udało nam się odwiedzić Lavash Bar przy ulicy Rajskiej. Jako, że wiedziałam, że za projektem tym stoi Pavel Portoyan, to oczekiwania były spore. Spróbowaliśmy na razie tylko dwóch opcji, ale już wiemy, że wracać tam będziemy ochoczo. Mój pierwszy wybór to był oczywiście baran (27 PLN). W lawaszu znajdziecie soczyste mięso doprawione mieszanką przypraw, sos z granatu i kolendrę. Tylko tyle i aż tyle. Mnie nic więcej do szczęścia nie trzeba. Spróbowaliśmy też wersji z pstrągiem i tutaj trochę pomarudzę, bo w mojej połówce były głownie ziemniaki i trochę za dużo ości. Za to Widelec stwierdził, że on miał głownie pstrąga, a ości wcale. Widocznie miałam pecha. I jeszcze jedno: chętnie spróbowałabym tej kompozycji w wersji na ciepło. Kraków - Lavash Bar - lawasze

Co do wielkości porcji, to spotkałam się z różnymi opiniami: niektórzy twierdzą, że są ogromne, inni, że zbyt małe. Ogromna to ta porcja może być co najwyżej dla wychudzonej modelki, która na co dzień żywi się sałatkami i selerem naciowym (Nie cierpię selera naciowego solo. Ani tez maczanego w hummusie). Ale dla przeciętnej kobitki jest w sam raz. Facet się tym nie naje. Wygłodzona matka karmiąca też nie. Czy warto za to płacić 27 złotych (opcja z baranem)? Ja chętnie zapłacę, bo drugiej takiej, bądź co bądź, kanapki, ze świecą szukać.

Kraków - Lavash Bar - menu

Tak się złożyło, że w dniu, w którym to piszę udało nam się zajrzeć na Kupa i spróbować nowego dzieła twórców Streat Slow Food – Bao Beast. Chciałam zjeść wszystko, ale niestety byłam już po (niedobrym) obiedzie. Pani powiedziała, że jeśli jestem głodna to dam radę zjeść dwie bułeczki. Widelec głodny nie był, ja w sumie tez nie, więc, krakowskim targiem, zamówilismy trzy bułeczki. No i zapomniałam wziąć poprawkę na matkę karmiącą, bo spokojnie zmieścilibyśmy jeszcze czwartą. Same bao – pulchniutkie i rozpływające się w ustach. Nadzienie – do wyboru do koloru. My wybraliśmy krewetki, żeberka i wieprzowinę. Najbardziej ujęła mnie wieprzowina. Na razie tyle. Musze tam jeszcze wrócić i zjeść je wszystkie i wtedy napiszę coś więcej.

Kraków - Bao Beast - bao

Kraków - Streat Slow Food - Kupa 10

Kraków - Bao Beast Truck

Kraków - Bao Beast from the East

Kraków -The Hunger Busters

Kraków -The Hunger Busters - Dajwór 21

 

Pogromcy Głodu, ul. Dajwór 21, Kraków.

LavashBar, ul. Rajska 18, Kraków.

Bao Beast, ul. Kupa 10, Kraków.