Tajlandia o jakiej marzyliśmy czyli Molám

Kraków - Molam - green curry
Najlepsze zielone curry w Krakowie!

NIetrudno zauważyć, że opisów restauracji u nas ostatnio mniej. Postanowiłam więc, że skoro czasu na zwiedzanie gastronomii i pisanie mam mniej, to będę wybierać tylko miejsca jakościowe, i w ogóle staranniej wybierać gdzie chodzimy jeść. Ale pozostała we mnie żyłka odkrywcy więc pewnie jeszcze się nie raz natnę. Na pewno wtedy przeczytacie o tym na naszym Instagramie. Ale raczej nie planuję już marnować mojego czasu na opisywanie tu miejsc słabych. No chyba, że ktoś mi szczególnie zajdzie za skórę. Oby nie;-)

Kraków - Molam - Ob Woon Sen

Molám, którego pełna nazwa brzmi Molám Thai Canteen & Bar stało się już miejscem kultowym choć otworzyło się zaledwie cztery miesiące temu. I choć popularne okolica (naprzeciwko wejścia do kompleksu Tytano przy Dolnych Młynów) sprzyjała popularności miejsca, to nie dzięki lokalizacji Molám zyskało ten tytuł.

Kraków - Molam - CAp Neua - chrupiąca wołowina z Bangkok ChinaTown

Molám to przede wszystkim świetne jedzenie. Czy wiecie, że przygotowują osobną pastę curry do każdego dodatku białkowego? Choć menu zmienia się praktycznie codziennie, każde danie w Molám jest dopracowane, a obsługa nie ma żadnego problemu z wymienieniem wszystkich jego składników. Tak więc oprócz jedzenia, w Molám świetna jest także obsługa. Zawsze uśmiechnięta, pomocna i wyrozumiała, nawet dla rzucających ryżem małych łobuzów. To sprawia, że i my, i Łyżeczka doskonale się tam czujemy.

Kraków - Molam - stoliki

Molám to również dopracowany wystrój i otwarta kuchnia, gdzie możecie podglądać pracę kucharzy, a także szefa kuchni i współwłaściciela Molám, który uwija się żwawo przygotowując składniki bądź też kolejne dania. Jeśli jeszcze nie byliście w Molám, to warto zauważyć, że nie ma tam podziału na przystawki i dania główne. Dlatego czasem ciężko zgadnąć jakiej wielkości będzie dane danie. Ale z tym na pewno pomoże Wam obsługa. Ja zazwyczaj rzucam się na ślepo na to, co danego dnia mnie w karcie urzeknie i często przesadzam z ilością zamówionego jedzenia. A niestety, nie pakują na wynos. To chyba jedyna rzecz jaką mogę im zarzucić.

Kraków - Molam - Ob Woon Sen - makaron z fasoli mung z boczki, grzybami i pak choy

Ostatnio nie poradziłam sobie z makaronem z fasoli mung z boczkiem, grzybami i pak choi (37 PLN). Choć tego dnia zamówiliśmy tylko trzy dania. Ale curry było z makaronem (39 PLN), a my oczywiście zamówilismy też ryż (3 PLN). Ten ryż w Molám, to wspaniała sprawa. Kleisty, rwący się jak chleb. Idealny do jedzenia palcami i maczania w sosie. Łyżeczka go uwielbia. My, co tu dużo mówić, też. Dlatego, mimo że w karcie jasno stało, ze curry jest z makaronem, to nie mogliśmy sobie odmówić ryżu.

Kraków - Molam - Gang Keow Wan - zielone curry z owocami morza

Na zdjęciach znajdziecie tylko kilka dan, których spróbowaliśmy w Molám podczas ostatniej wizyty. Doskonale pamietam też laotańską zupę z klopsikami i makaronem, która skradła moje serce podczas pierwszej wizyty (27 PLN) i bavette w sałatce z tajskich ziół (28 PLN), które, choć trochę przytłacza mnie ostrością, na pewno jeszcze nie raz zamówię. Świetny był tez okoń, podany w całości, wypełniony trawą cytrynową i lekko pikantny. Widelec zakochał się w chrupiącej wołowinie z Chinatown i gdyby nie to, że miał ochotę spróbować kolejnego dania, pewnie pożarłby ją całą.

Kraków - Molam - kuchnia

Jako że dania w karcie Molám nie są podzielone na przystawki i dania główne, wychodzą one z kuchni gdy tylko zostaną przygotowane. Ale nie bójcie się, że wystygną, gdyż naczynia w których są podawane doskonale trzymają ciepło. Dania w Molám przeznaczone są do dzielenia się i próbowania różnych smaków. Nie wszystkim będzie to odpowiadać. Nie wszystkim również przypadną do gustu dania ostre, dlatego do Molám nie zabiorę na razie mamy i taty, którzy na te smaki moga nie byc jeszcze gotowi. Choć myślę, że tę wołowinę chętnie by pochrupali.

Kraków - Molam - szef kuchni

Jednego aspektu Molám jeszcze nie doświadczyłam, a mianowicie cocktaili. Zazwyczaj bywam tam z Łyżeczką więc pozwalam sobie tylko na kieliszek wina. Lubie chodzić tam w porach popołudniowych, w tygodniu, bo choć nawet przy pełnym lokalu dania wydawane są bardzo sprawnie, to wolę upolować większy stolik i mieć pewność, że gorące naczynia nie będą w zasięgu ciekawskich rączek. Ona ostrych smaków też się jeszcze musi nauczyć.

Kraków - Molam - kucharz z Tajlandii
Kraków - Molam - kuchnia2
Kraków - Molam - ogródek
Kraków - Molam - ryż
Kraków - Molam - Ob Woon Sen z sosem cebulowo-kolendrowym

Zazwyczaj zostawiamy w Molám około 150-200 PLN za dwie osoby + Łyżeczka (ona je głównie ten ryż za trzy zeta;)).

DLA DZIECI: krzesełka dla dzieci

Molám Thai Canteen & Bar, ul. Rajska 3, Kraków.

Podziel się na
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter