W poszukiwaniu Korony Smakosza czyli Konfitura

W pierwszy weekend po naszym powrocie z Włoch postanowiliśmy skorzystać z promocji oferowanej w ramach plebiscytu Korona Smakosza i zjeść obiad za pół ceny w jednym z lokali biorących udział w plebiscycie. Wyboru restauracji dokonaliśmy za pomocą dwóch kryteriów: musiał to być lokal poza centrum, tak aby można było do niego dojechać samochodem i bez problemu przy nim zaparkować. Drugie kryterium, wbrew pozorom, też nie było łatwe do spełnienia: nie mógł to być lokal oferujący dania kuchni włoskiej. Po krótkiej analizie listy opublikowanej na krakow.pl i przestudiowaniu Google Maps nasz wybór padł na restaurację Konfitura znajdującą się na Ruczaju. Zachęciła mnie zdjęciem frontu restauracji i menu opublikowanymi na Facebooku, a także pozytywnymi opiniami w Internecie.Kraków - Konfitura - front

Kraków - Konfitura - wnętrze

Do Konfitury dotarliśmy przed 16 i prawie wszystkie stoliki były już zajęte. Wnętrze Konfitura ma przytulne. Królują tam stare meble i koronkowe serwety. Podobało nam się, choć podczas opuszczania lokalu zauważyłam, że niestety mój płaszcz „przykleił się” do gwoździ wystających z obicia krzesła.Kraków - Konfitura - Korona Smakosza

Zaraz po zajęciu stolika pojawił się przy nas kelner, który zachęcił nas do zamówienia plebiscytowego zestawu, na który składał się rosół z kaczki, roladki ze schabu z szynką parmeńską, sernik i kompot w cenie jedynych 25 PLN. Widelec skusił się na ten zestaw bez mrugnięcia okiem. Ja postanowiłam spróbować kaczki w modrej kapuście, ale niestety ostatnia porcja kaczki została już tego dnia wydana. Kelner polecał polędwiczki wieprzowe z pikantną śliwką, ale że połączenie mięs z owocami rzadko mi smakuje, stanęło na wieprzowym warkoczu z boczkiem w sosie z prawdziwków (34 PLN). Jako dodatek do wyboru miałam zasmażaną kapustę i buraki. Wybrałam kapustę, a do picia zamówiłam kompot.Kraków - Konfitura - młynek

Oczekując na zamówienie podsłuchaliśmy rozmowy kelnera z nowymi gośćmi  którzy pojawili się w lokalu. Plebiscytowe dania Konfitura serwowała od 11 i już w chwilę po naszym zamówieniu, kolejni goście musieli obejść się smakiem i wybrać inne potrawy z karty. Cały rosół i schab przewidziane na ten dzień zostały już wydane. Albo przyjść w niedzielę, bo promocja odbywała się w oba dni weekendu. Na brak gości w ten weekend Konfitura nie mogła narzekać!Kraków - Konfitura - rosół z kaczkiRosół z kaczki podany był z marchewką i grubym makaronem. Nie był ani za tłusty, ani za chudy. Bardzo smaczny domowy rosołek. Jednak miseczka, w której był podany swoje już przeżyła. Mogłaby Konfitura zainwestować w nową zastawę.Kraków - Konfitura - warkocz z boczkiemW oczekiwaniu na drugie danie delektowaliśmy się owocowym kompotem, w którym mi trochę brakowało pływających owoców. Poza tym kompot był w porządku. Wypiłam prawie cały zanim dostałam moje zamówienie, ale długi czas oczekiwania tłumaczyłam faktem, że warkocz ze schabu wymaga jednak dłuższego przygotowania. I było na co czekać. Na dużym półmisku dostałam opiekane ziemniaki, ogromny, jak dla mnie warkocz ze schabu i boczku oblany sosem grzybowym i spora porcję zasmażanej kapusty. Trochę rozczarowało mnie, ze były to gotowane ziemniaki, później opieczone, ale przecież to schab był w tym daniu najważniejszy. Troszkę spieczony po bokach, warkocz był poza tym dobrze upieczony, a boczek i sos z prawdziwych grzybów (nie mam nic przeciwko pieczarkom, ale to prawie nie grzyby) dobrze podkreślały jego smak. Do kapusty zasmażanej nie miałam żadnych zastrzeżeń, choć wolę ją trochę dłużej gotowaną. Muszę wspomnieć, że moja porcja była naprawdę spora. Spokojnie najadłabym się jej połową, a udało mi się ją skończyć tylko dzięki pomocy Widelca. Musiał obejść się jednak bez sosu grzybowego, gdyż ten pochłonęłam na wstępie.Kraków - Konfitura - warkoczZanim zabrał się za dojadanie mojego warkocza, Widelec zjadł dwie roladki ze schabu, faszerowane szynką parmeńską w sosie z parmiggiano-reggiano (a jednak nie udało się obejść bez akcentu włoskiego), podane z ziemniakami z wody i sałatami z bazyliowym winegretem. Całe danie było bardzo dobrze skomponowane, schab mięciutki a sos serowy przepyszny. Widelec narzekał tylko na zbyt małą ilość winegret na sałatach. Poza tym był obiadem bardzo ukontentowany, zwłaszcza po tym jak swoją porcję poprawił moją.Kraków - Konfitura - roladki schaboweKraków - Konfitura - sałaty z bazyliowym pestoA czekał na niego jeszcze sernik. Jak poinformował nas z dumą kelner: „Klienci mówią, że najlepszy w całym Krakowie”. Sernik był rzeczywiście smaczny, podany z czekoladowym sosem i konfiturą. Leciutki, nie za słodki o lekko wyczuwalnym aromacie skórki pomarańczowej. Nie wiem, czy najlepszy w Krakowie, ale z pewnością jeden z lepszych. Szkoda, że nie mogliśmy podlać go jedną z nalewek, bardzo w Konfiturze reklamowanych.Kraków - Konfitura - sernikCzas na podsumowanie. Obiad w Konfiturze był smaczny i, dzięki promocji, całkiem niedrogi. Jeśli macie ochotę na tradycyjne polskie dania warto tam zajrzeć, bo oferują dobrą jakość w niewygórowanej cenie. Niewygórowanej, jeśli szukacie miejsca na niedzielny obiad z rodziną, bo codziennie stołowanie się w Konfiturze wyszłoby jednak zbyt drogo dla krakowianina ze średnią krajową pensją. Cieszy jednak fakt, że smacznie gotują nie tylko w centrum Krakowa i mieszkańcy krakowskich osiedli na niezły obiad mogą się udać do restauracji dosłownie za rogiem

Za obiad (z kompotem) dla dwóch głodnych osób zapłaciliśmy 59 PLN.

MENU

Restauracja Konfitura, ul. Roberta Jahody 2, Kraków
Konfitura Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato