kuchnia włoska

Najbardziej prestiżowy adres w mieście czyli Włoska

Kto mi powie, która  kuchnia, oprócz  polskiej, jest najszerzej reprezentowana w Krakowie? Oczywiście włoska! Kochamy pizzę, choć to co oferuje nam część restauracji żaden Włoch by pizzą nie nazwał. Lubimy tez makarony i włoskie desery. Włoska to właśnie nazwa nowej restauracji proponującej kuchnię ze słonecznej Italii, a znajdującej się pod najbardziej prestiżowym adresem w mieście czyli w apartamentowcu Angel Wawel. Lokalizacja sugeruję kuchnię wykwintną i elegancką (z równie eleganckimi cenami), co kłóci się trochę z ideą kuchni włoskiej. Kuchni taniej i domowej, ze składników, które są akurat pod ręką. Czy we Włoskiej udało się pogodzić te dwie , jak się wydaje, skrajne koncepcje? Poszliśmy sprawdzić.

Kraków - Włoska Pizzeria & Ristorante - bruschetta z dziczyzną i marynowanymi kurkami (więcej…)

Szlakiem nowości czyli Pino

Tak jak chcieliście, trafiliśmy w końcu do Pino. A właściwie trafiłam, bo Widelec zajęty był lataniem na szybowcach. Aby jednak zwiększyć potencjał konsumpcyjny, w wizycie towarzyszył mi producent ekskluzywnych witryn gastronomicznych i znajoma restauratorka, która z racji tego, że właśnie otworzyła trzeci lokal, być może wkrótce awansuje na znaną restauratorkę. Tak że towarzystwo, które się na jedzeniu zna, a przynajmniej powinno. Kraków - Pino - burger

(więcej…)

Nie ufaj przewodnikom czyli Bianca

Jakiś czas temu ukazała się nowa edycja przewodnika Michelin. Gwiazdki nadal ma tylko Atelier Amaro, ale do lokali wyróżnionych sztućcami (za wystrój, jakość obsługi, atmosferę lokalu przyznaje się od jednego do pięciu sztućców) dołączyły dwie krakowskie restauracje: Ed Red i Bianca. Każda otrzymała po jednym zestawie sztućców. Na liście wciąż widnieje też Ancora (z dwoma symbolami sztućców), mimo iż została zamknięta, w dość nieprzyjemnych okolicznościach, w lutym tego roku. Jakiś miesiąc przed publikacją nowej edycji przewodnika Michelin.Kraków - Bianca - Mozzarella burrata z rukolą i podsuszanymi pomidorami koktajlowymi

(więcej…)

Najciemniej pod latarnią czyli Pizzeria Garden (nowy adres)

Dziś kilka słów o wielkim nieobecnym na naszym blogu czyli o pizzerii Garden mieszczącej się zaledwie kilka kroków od naszego domu. Chyba wszyscy w Krakowie (i nie tylko) już o niej słyszeli, o czym świadczą regularnie ustawiające się przed wejściem kolejki. I chyba właśnie przez te kolejki bywamy w pizzerii Garden rzadko. Zdecydowanie za rzadko.Kraków - Pizzeria Garden - pizza - Parma- Meat Lovers (więcej…)

Na zgliszczach Sfinksa czyli La Grande Mamma

W restauracjach na Rynku nie gustujemy (wyjątkiem jest znajdująca się tuż przy Rynku Zdybanka), ale są takie okazje kiedy z wyborem miejsca się nie dyskutuje. Sporym zaskoczeniem był dla nas fakt, że La Grande Mamma znajduje się w budynku zajmowanym wcześnie przez Sphinxa. Wystrój ma mało włoski, dość niejednolity: tu drewniany stół z motywami ludowymi, tam reflektor jak z Batmana albo artylerii przeciwlotniczej, na ścianie rozczłonkowana Dama z łasiczką na kapslach (foremkach do kruchych babeczek?), a w oknie ciężkie kotary. Kraków - La Grande Mamma - widok z zewnątrz (więcej…)

Relacji z wakacji część pierwsza czyli Widelec w Bergamo

Relacje z wakacji postanowiłam rozpocząć od podsumowania naszej wizyty w Bergamo, a właściwie dwóch wizyt, bo Bergamo odwiedziliśmy zarówno w drodze do Hiszpanii jak i w drodze powrotnej. Kiedy pierwszy raz przylecieliśmy do Bergamo i zostawiliśmy rzeczy w apartamencie, pora okazała się być już kompletnie nie-obiadowa. Przynajmniej dla Włochów. Dlatego jedynym ratunkiem była pizza na wagę w Il Fornaio przy via Colleoni. Wybraliśmy wersje z karczochami i szynką oraz kiełbasą, grzybami i wędzonym serem. Jak na pizzę cięta nożyczkami była całkiem niezła, ale raczej dla, takich jak Widelec, wielbicieli grubego, puchatego ciasta. Za 80 dkg pizzy zapłaciliśmy jakieś 10 euro.Bergamo - IL Fornaio - pani kroi pizzę nożyczkami (więcej…)

Chcemy do Włoch czyli Bistro Italiano da Silvano

Zatęskniliśmy za słoneczną Italią. Niestety niekończący się remont mieszkania zdecydowanie utrudnia nam jakiekolwiek wycieczki, dlatego postanowiliśmy poszukać Włoch w Krakowie. Jak sami wiecie, o włoską knajpę w Krakowie nietrudno i wiele z nich już z Widelcem odwiedziliśmy. Ale ty razem chcieliśmy odwiedzić jakiś nowy lokal, w którym jeszcze nie byliśmy. Pod uwagę brane były Ti Amo Ti z Karmelickiej i Bistro Italiano da Silvano na Berka Joselewicza. Wygrało to drugie, z racji wrodzonego lenistwa Widelca (pomieszkiwaliśmy wtedy na Kazimierzu).Kraków - Bistro Italiano da Silvano - krewetki

(więcej…)

Przekleństwo długiego weekendu czyli Najedzeni Fest! Lokalnie

Wszystko wskazywało na to, że niestety będziemy zmuszeni przegapić kolejną edycję Najedzeni Fest (zabrakło nas dwóch „małych” edycjach śniadaniowej i nowalijkowej). Jednak wydarzenie, dla którego planowaliśmy opuścić Kraków w ten weekend, odwołano więc plan na niedzielne przedpołudnie był prosty: do Forum marsz! Najlepiej z rana, na śniadanie, kiedy jeszcze nie ma tłumów.Kraków - Najedzeni Fest Lokalnie - Forum Przestrzenie (więcej…)

W maju na Ruczaju czyli Oregano

Na tegoroczny pierwszy majowy weekend plany mieliśmy wielkie, ale niestety z większości z nich musieliśmy zrezygnować z powodu choroby Widelca. Jedyne co udało mi się wynegocjować, to wycieczka na obiad, i to niedaleko, i koniecznie samochodem. Pojechaliśmy więc na Ruczaj, bo i blisko, i zaparkować się da, szczególnie w długi weekend, kiedy większość krakowian udaje się poza miasto (mam wrażenie, że głównie w stronę Zakopanego). A poza tym, wszystkie nasze dotychczasowe doświadczenia kulinarne na Ruczaju były pozytywne. Czemu więc nie spróbować jeszcze raz?Kraków - Oregano - dorsz duszony na maśle z biały winem w koprze włoskim (więcej…)

Niespieszna niedziela w Forum czyli Najedzeni Fest Slow Food

Wiosenna edycja odbywającego się cyklicznie w Forum Przestrzenie festiwalu kulinarnego Najedzeni Fest upłynęła pod hasłem Slow Food. Można było zaopatrzyć się w rekomendowane przez Stowarzyszeniem Slow Food Polska wędliny, sery, chleby, jaja, soki, ale też urocze slow foodowe kubki (w dość astronomicznej cenie 30 PLN). Było też sporo debiutantów takich jak uzbecka restauracja Samarkand, Turecki Market Mahir czy Arvalava z bijącą rekordy popularności baklavą.Kraków - Najedzeni Fest Slow Food - Twój Kucharz - Marcin Bystrzycki (więcej…)