Szlakiem nowości czyli Pino

Tak jak chcieliście, trafiliśmy w końcu do Pino. A właściwie trafiłam, bo Widelec zajęty był lataniem na szybowcach. Aby jednak zwiększyć potencjał konsumpcyjny, w wizycie towarzyszył mi producent ekskluzywnych witryn gastronomicznych i znajoma restauratorka, która z racji tego, że właśnie otworzyła trzeci lokal, być może wkrótce awansuje na znaną restauratorkę. Tak że towarzystwo, które się na jedzeniu zna, a przynajmniej powinno. Kraków - Pino - burger

Po niekończącej się wycieczce po całym lokalu, podczas której odkryliśmy, że Pino ma też spory ogródek, udało nam się w końcu zająć upatrzony stolik. Trzeba przyznać, że w urządzenie tego miejsca włożono sporo wysiłku, a na pewno i pieniędzy. Duże okna, dwa poziomy, skórzane kanapy, a do tego otwarta kuchnia z pięknym bocznym oknem. Do gustu nie przypadła mi tylko znajdująca się na wprost wejścia tablica, która jednak natychmiast daje nam pojęcie o tym co w Pino znajdziemy. Jeśli spojrzeliście na zdjęcie poniżej to znacie już odpowiedź. Wszystko.

Kraków - Pino - tablica

Kraków - Pino - menu

Są więc mięsa i ryby bliższe naszej kulturze kulinarnej, jak i i te z dalszych regionów Europy. Są tez oczywiście pizze, makarony i burgery. Nie ma się o co obrażać, bo Pino to przecież restauracja nastawiona na turystów, którzy powinni móc zamówić to na co akurat przyjdzie im ochota i nie szukać innego lokalu. Ja miałam tego dnia ochotę na tatara i makrelę, a moi towarzysze wybrali crudo z kozim serem (choć tylko po to by towarzyszyć mi w przystawce – brawa dla obsługi za szybkość reakcji), burgera i policzki wieprzowe.

Kraków - Pino - stanowisko pizzera

Kraków - Pino - kuchnia

W Pino, sposób podawania potraw jest równie konsekwentny i dopracowany jak wystrój lokalu. Dominują drewniane deski i słoiki. Ciasteczko (bez którego nie zamówicie żadnego napoju) podawane jest w słoiku, lemoniada (9 PLN) w słoiku, sos w słoiku. I nawet sałatka w słoiku. Nie żebym się czepiała, bo słoiczki są gustowne. Jako pierwsze danie podano nam deskę z tatarem i sałatką (oczywiście w słoiku – 23 PLN). Nie do końca wiedziałam jak się za tego tatara zabrać. Bo mięso było już na grzance, a dodatki (cebulka, suszone pomidory, kapary, kurki) leżały obok. Po chwili zastanowienia zrzuciłam mięso z chleba i zabrałam się do mieszania go z dodatkami. Mimo iż jakościowo było świetne, cały czas czegoś mi brakowało. Nawet po dosypaniu sporej ilości pieprzu i podlania mięsa oliwą (ta z papryczką wcale nie jest ostra). Tatar, aż prosił się o jajko i trochę ostrości. Podobno znajomy Czech był sposobem serwowania tatara w Pino zachwycony. Ja nie do końca.Kraków - Pino - tatar z dodatkami

Przystawka moich towarzyszy (17 PLN) była za to bardzo udana: kremowy, rozpływający się w ustach kozi ser, słodkie buraczki i doskonała szynka. A wszystko to posypane granatem. Klasyczna i, dzięki dobrym sładnikom, bardzo udana kompozycja.

Kraków - Pino - crudo z kozim serem

Z dań głównych chyba najlepiej wypadł burger (26 PLN), a rzadko zdarza mi się chwalić burgery w lokalach nie specjalizujących się tego typu kuchni. Dobra wołowina, wyrazisty sos i klasyczne dodatki. Do tego grubo ciosane frytki. Nieźle wypadły też policzki wieprzowe (25 PLN) z selerowym purée i fasolką szparagową, która pochodziła niestety z mrożonki. Tak jak i moja fasolka, groszek i brokuł podane do pieczonej makreli. Makrela miała bardzo intensywny smaku przypominający jej wędzoną wersję. Makrelę w wersji pieczonej nie często mam okazję jadać więc porównac ją mogę tylko do tej, której próbowałam w studio Twój Kucharz. Wersja tam serwowana jest w smaku zdecydowanie delikatniejsza (27 PLN), przez co łatwiejsza w odbiorze dla niedoświadczonego konsumenta. Plus dla Pino należy sie jednak za jabłkowe curry.

Kraków - Pino - makrela z warzywami, ziemniakami i jabłkowym curry

Kraków - Pino - policzkiWrażenia z Pino? To doskonale usytuowany lokal z ciekawym wnętrzem i różnorodną kartą (dla mnie aż zbyt róznorodną), któremu jednak brak jakiegoś motywu przewodniego. Dania są w wiekszości poprawne, ale zapomina sie o nich zaraz po konsumpcji. I nie sądzę, żebym miała do Pino wrócić, bo wszystko czego tego dnia spróbowałam, w innych miejscach smakuje mi bardziej i jest serwowane ciekawiej, w bardziej oryginalnych kompozycjach. Natomiast z punktu widzenia turysty, to opcja zdecydowanie godna polecania, oprócz doskonałej lokalizacji w samym centrum miasta, PIno kusi równiez bardzo przystępnymi cenami w stosunku do jakości serowanych potraw.

Kraków - Pino - tatar na grzance

Kraków - Pino - burger z frytkami
Kraków - Pino - crudo, buraki, ser kozi, granat

Kraków - Pino - oliwy

Kraków - Pino - policzki wieprzowe z puree z selera

Kraków - Pino - frytki

Kraków - Pino - szyld

Kraków - Pino - budynek

Kolacja dla trzech osób bez alkoholu – 150 PLN.

MENU

Pino Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Pino, ul. Szczepańska 4, Kraków.

Podziel się na
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter