Kiepsko u nas ostatnio z odkrywaniem nowych restauracji i, dopóki nie skończymy remontu mieszkania, tak raczej niestety pozostanie. Zajrzeliśmy za to znów do Ed Reda, i oczarował nas zwłaszcza talerz podrobów. Wizualizację tej wycieczki możecie zobaczyć w zaktualizowanym wpisie.(więcej…)
Od czasu opublikowania menu, które towarzyszyć miało tej degustacji, zżerała mnie ciekawość jak też wyglądać będą te świńskie uszy? Czy będą w ogóle przypominać uszy? Okazało się, że podobne pytania nurtowały większość gości zaproszonych na degustację win Clementa Klura z Alzacji w GARAŻ Food & Wine.(więcej…)
Wszystko wskazywało na to, że niestety będziemy zmuszeni przegapić kolejną edycję Najedzeni Fest (zabrakło nas dwóch „małych” edycjach śniadaniowej i nowalijkowej). Jednak wydarzenie, dla którego planowaliśmy opuścić Kraków w ten weekend, odwołano więc plan na niedzielne przedpołudnie był prosty: do Forum marsz! Najlepiej z rana, na śniadanie, kiedy jeszcze nie ma tłumów.(więcej…)
Restauracja Sphinx zaprosiła nas na na śniadanie prasowe poświęcone prezentacji raportu „Śniadanie w wielkim mieście”. Podczas spotkania, prowadzonego przez, wiceprezes zarządu Sfinks Polska, Dorotę Cacek, oraz głównego szefa kuchni restauracji SPHINX, Klaudiusza Wachowiaka, przedstawiona została również nowa oferta śniadaniowa restauracji.(więcej…)
Tyle się ostatnio dzieje w Krakowie i okolicach, że już praktycznie nie ma czasu na zwykłe chodzenie po knajpach. A to fantastyczna, dziesięciodaniowa kolacja, a to śniadanie prasowe (relacja już wkrótce). Do tego jeszcze półfinały Małopolskiego Festiwalu Smaku i przygotowanie do zbliżającego się wielkimi krokami remontu mieszkania. Nie żebym narzekała, że tyle się dzieje, bo dobrze mi z tym, ale wiem, że najbardziej czekacie na kolejne relacje z nowszych i starszych krakowskich lokali gastronomicznych. Dlatego gdy tylko udało nam się wygospodarować dzień wolny od pracy, poszliśmy oczywiście na obiad.(więcej…)
Dzisiejszą upalną, czerwcową niedzielę spędziłam na wielickim półfinale Małopolskiego Festiwalu Wieliczce. Wraz z grupą zaproszonych na tę imprezę blogerów kulinarnych i pod czujnym okiem uznanych małopolskich gotowaliśmy zupy: zoproskę, chłopską i kwaśnicę. Imprezie towarzyszył tez pokazy kulinarne (brawo Gotowanie z pasją i panowie kucharze z Grand Sal!), a także kiermasz produktów lokalnych: kiełbas, pierogów, miodów i pysznych lodów z Krzeszowic. Mimo zwalającego z nóg upału doskonale się wszyscy bawiliśmy i już nie możemy się doczekać na kolejny półfinał, tym razem w Wadowicach. Zapraszamy! (więcej…)
We wtorkowy wieczór, na Barce zacumowanej tuz przy kładce Bernatka, zgromadzili się krakowscy blogerzy kulinarni, winiarze i dziennikarze aby uczestniczyć w wyjątkowym wydarzeniu. Wszystko to za sprawą Bartka Płócienniaka z Twój Kucharz, który tego dnia, z pomocą zaproszonych szefów kuchni przedstawił nam, przygotowywane na żywo, dziesięciodaniowe menu degustacyjne. Jako, że tego samego wieczoru odbywała się w Warszawie kolacja dla Baraka Obamy, przygotowana przez Wojciecha Amaro, nie obyło się oczywiście bez porównań. Ale wierzcie mi, chyba nikt z zaproszonych na Barkę gości nie zamieniłby się miejscami z Obamą. 😉(więcej…)
Przyznam się Wam, że fanem kurczaków nie jestem więc do restauracji serwującej same tylko te ptaki jakoś mnie nie ciągnęło. Wielkim wielbicielem drobiu jest za to Widelec, wiadomo więc było, że prędzej czy później przyjdzie nam ten przybytek odwiedzić. „Prędzej” nastąpiło jakieś dwa tygodnie temu i mieliśmy nadzieję szybciutko Wam tę wizytę opisać. Niestety, TP SA postanowiła odłączyć nam Internet, mimo że regularnie płacimy rachunki, i do tej pory nie udało nam się go odzyskać. Poniższy wpis powstaje na iPadzie i wdzięczna Wam będę za wszelkie uwagi i wskazanie błędów gdyż jeszcze obsługę WordPressa na tym urządzeniu nie do końca opanowałam.
Dzisiaj (18.05.2014) odbywa się kolejna edycja Foodstocku. Tym razem tematem przewodnim jest grill. Po chwilowej wyprowadzce do Forum Przestrzenie, Foodstock powrócił do klubu Fabryka na Zabłociu.(więcej…)
Nad tym, że Kraków nie ma dostępu do morza, ubolewamy chyba od zawsze. Dlatego każda rybna atrakcja w okolicy niesłychanie nas cieszy. Widelec ma to szczęście, że pracuje w okolicach placu Imbramowskiego i może często raczyć się rybkami z Marlina na obiad. Ja niestety, w Business Parku, wybór mam znacznie mniejszy i dość nieciekawy (za wyjątkiem domowych obiadów z Cafe Racer, które ratują honor Zabierzowa), dlatego niecierpliwie poluję na każdą wycieczkę do jakiegoś rybnego królestwa.(więcej…)