David Lebovitz „Słodkie życie w Paryżu”

Tak się jakoś składa, że wszystkie książki związane z kuchnią i gotowaniem, które ostatnio trafiają w moje ręce łączą się z Francją. Właśnie skończyłam „Słodkie życie w Paryżu” Davida Lebovitza a na półce już czekają „Białe Trufle”.

David Lebovitz „Słodkie życie w Paryżu” - okładka przód

(więcej…)

Indie na wynos czyli Hot Chili

W ten weekend niestety musieliśmy zostać w domu z powodu mojej choroby. Jednak aby nie zawieść Was, drodzy Czytelnicy postanowiliśmy przetestować jakąś restauracje która oferuje jedzenie na wynos. Naszym ulubionym sposobem na zamawianie jedzenia jest pizzaportal.pl gdyż można tam płacić kartą kredytową. Ilość restauracji, w których można zamawiać przez portal na szczęście cały czas się powiększa i obecnie możecie zamawiać nie tylko pizzę, ale i pierogi, sushi, dania kuchni tajskiej i indyjskiej. Niestety, jakoś tak się składa, że większość z tych nowych miejsc nie umożliwia płatności kartą. Cóż  może to tylko kwestia czasu.

Hot Chili - lamb curry

(więcej…)

Kiszone cytryny

Już nie pamiętam jak to się stało, że zakochałam się w kiszonych cytrynach. W Maroku jedliśmy dużo różnych rzeczy, ale kiszonych cytryn raczej nie. Nie wiem więc dlaczego pewnego dnia postanowiłam zakisić cytryny. Pamiętam jednak, że po 4 tygodniach, gdy były już gotowe i zrobiłam pierwszy „tajine aux citrons confits” wiedziałam  że odtąd cytryny będę kisić regularnie.

Cytryna - słoik

(więcej…)

A to świnia czyli Golonkarnia

Już od jakiegoś czasu starałam się ignorować odpowiedź Widelca na pytanie: Co byś dzisiaj zjadł?, bo nieodmiennie brzmiała ona: Golonkę! Ja wielkim fanem golonki nie jestem, ale wyglądało na to, że Widelec nie ma zamiaru odpuścić. Dlatego w sobotę wybraliśmy się na spacer do położonej całkiem niedaleko od naszego domu Golonkarni.

Golonkarnia - szyld

(więcej…)

Śniadanie po amerykańsku czyli Jeff’s

Powiem szczerze: ze śniadaniami na mieście mamy problem. Po pierwsze dlatego, że w weekendy ciężko wygrzebać nam się z łóżka. Po drugie, jak twierdzi Widelec, ja przygotowuję doskonałe śniadania nawet „z niczego”, dlatego nie ma po co wychodzić z domu. Okoliczne źródła doniosły jednak, że w restauracji Jeff’s śniadania podaje się nawet do 22. Postanowiliśmy więc spróbować.

Jeff’s - karta (więcej…)

Cubotto z InCampagna czyli sycyliskie przysmaki

Wczoraj odebraliśmy nasze pierwsze cubotto z I Campagna. To firma, dzięki której można zamówić przysmaki z Sycylii prosto pod drzwi. Produkty pochodzą w większości z upraw ekologicznych, od małych i średnich producentów. Więcej szczegółów na temat składania zamówień i oferty możecie znaleźć na ich stronie internetowej oraz na Facebooku.

Incampagna - paczka

(więcej…)

I znów we Francji czyli Zazie Bistro

Ten wpis miał być inny. Miało być smacznie i bardzo pozytywnie. A niestety było trochę inaczej. Ale po kolei.

Nauczeni doświadczeniem z zeszłego tygodnia zarezerwowaliśmy stolik na 16:30. Na miejsce dotarliśmy już o 16:15, ale obsługa chyba mocno sobie wzięła do serca godzinę rezerwacji bo karty dostaliśmy dopiero o 16:30. Przy zamawianiu okazało się, że niestety nie było ślimaków co bardzo zmartwiło Widelca, który jest wielkim fanem ślimaków na masełku. Musiał poprzestać więc na zupie cebulowej (9 PLN), wołowinie po burgundzku (27 PLN) i oczywiście crème brûlée (12 PLN). Można to wszystko wziąć w zestawie i zapłacić tylko 39 PLN, ale Widelcowi bardzo zależał na gratin do wołowiny, a w zestawie jest ona podawana z bagietką. Ja postanowiłam spróbować czegoś nowego więc zamówiłam vol-au-vent z krewetkami, mulami, fenkułem i cukinia w sosie winno-śmietanowym na Absyncie (21 PLN) i cassoulet (35 PLN). Dołączył do nas jeszcze nasz przyjaciel, który jako fan drobiu zamówił bagietkę z kurczakiem w sosie pomidorowym bez sosu pomidorowego, ale za to z dodatkowym ementalerem (16 PLN). Ale do bagietki jeszcze dojdziemy.

Zazie Bistro - Menu (więcej…)

Czekoladowa panna cotta z musem malinowym

Od czasu wizyty w Trattorii Pergamin za Widelcem „chodziła” panna cotta. Marudził, marudził no i wymarudził. Jak kupi mi palnik to zrobię mu i crème brûlée!

Ja postawiłam na czekoladową panna cotte z musem malinowym, ale podstawowy przepis można dowolnie modyfikować dodając do niego cytrynę, miętę bądź też smakowe galaretki. Wybór należy do was.Panna Cotta

(więcej…)

Szybki powrót z Francji do Polski czyli Sąsiedzi

Jako, że najpierw chcieliśmy opisać na blogu nasze ulubione miejsca, które śmiało możemy polecić, w sobotę wybraliśmy się do Zazie Bistro. Gdzieś tam w głowie kołatała się myśl, że czytałam na stronie jednej z grup na Facebooku, że w Zazie ostatnio tłok, że trudno o miejsce, ale przecież nam zawsze udawało się zaleźć wolny stolik. Niestety nie tym razem. Owszem były wolne stoliki, ale wszystkie zarezerwowane. Dlatego do Zazie wrócimy za tydzień i tym razem postaramy się wcześniej o rezerwację.

Sąsiedzi - wejście

(więcej…)

W Kulinarnej Świątyni – Le Cordon Bleu

Po książkę Marka Brzezińskiego „Kulisy Kulinarnej Akademii” sięgnęłam z wielkim zainteresowaniem. Po tym jak Julia Child uchyliła w swojej książce rąbka tajemnicy na temat zwyczajów i metod jakie panują w tej instytucji, bardzo byłam ciekawa dalszych informacji na temat paryskiej Akademii Kulinarnej Le Cordon Bleu. I to tej współczesnej, bo Marek Brzeziński, dziennikarz radiowej Trójki i reporter Angory, swoją przygodę z Le Cordon Bleu rozpoczął w roku 2010, po zamknięciu polskiej redakcji w Radio France Internationale.

Kulisy Kulinarnej Akademii okladka

Kulisy Kulinarnej Akademii

(więcej…)