Z wizytą u lokalnych producentów czyli wyjazd kulinarny w ramach kampanii Trzy znaki smaku

W drugiej połowie września, zostałam zaproszona do wzięcia udziału w dwudniowym wyjeździe kulinarnym po Małopolsce, w ramach kampanii Trzy znaki smaku. Pozostałymi gośćmi byli blogerzy, dziennikarze i szefowie kuchni praktycznie z całej Polski. Towarzyszył nam również ambasador kampanii Trzy Znaki Smaku, Grzegorz Łapanowski.Trzy znaki Smaku - Ujanowice- dom państwa Szewczyków - obiad

Pierwszy przystanek to Kobyłczyna i gospodarstwo agroturystyczne państwa Szewczyków, producentów suski sechlońskiej ChOG, którzy ugościli nas pysznym obiadem złożonym z gulaszu kosiarzy, klusków śląskich, pieczeni w sosie z suską, pierogów z suską i naleśników z serem, i oczywiście też z suską. Po obiedzie udaliśmy się na zwiedzanie okolicznych suszarni śliw i gruszek oraz sadów owocowych. Podczas wycieczki gospodarze podzielili się z nami informacjami o uprawie śliwek oraz sposobie ich wędzenia.Trzy znaki Smaku - Ujanowice- wędzarnie suski sechlońskiejSpacery po mocno pagórkowatym terenie i degustacja owoców prosto z sadu tylko pobudziły nasze apetyty, dlatego po krótkiej przerwie na odświeżenie i zakwaterowaniu w hotelu, wrócilismy do gospodarstwa państwa Szewczyków, gdzie w dużej altanie, kucharze przygotowywali już dla nas kolację na bazie produktów z oznaczeniami ChNP, ChOG i GTSTrzy znaki Smaku - Ujanowice- dom państwa Szewczyków - kolacja

W menu tej wyjątkowej kolacji znalazły się: bakłażan z jabłkiem grójeckim w sosie z wielkopolskiego sera smażonego (Agata Wojda), zupa krem z jabłka grójeckiego z chlebem prądnickim i serem korycińskim (Joanna Jakubiuk), jesiotr na musie z jabłek łąckich inspirowany przepisem z XVIIIw (Maciej Nowicki),boczek ze świni złotnickiej duszony z suską sechlońską, jabłkiem łąckim i konfiturą cebulową (Grzegorz Łapanowski), polędwica lawendowa podana na confit z jabłek grójeckich z cappuccino z fasoli wrzawskiej i rydzami (Liliana Filipiak), mozaika z suski sechlońskiej z jagnięciną smażoną na podkarpackim miodzie spadziowym oraz piana i pył z jabłek łąckich)(Kristoffer Basznianin), i wreszcie deser czyli crumble śliwkowe z suską sechlońską (Ryszard Pilecki).Trzy znaki Smaku - Ujanowice- kolacja szefów kuchniJako że z natury jestem mocno mięsożerna, to moimi faworytami w menu były oczywiście polędwica i jagnięcina. Ale nasze podniebienia podbiły też absolutnie fantastyczna zupa-krem z jabłek grójeckich i mozaika z suski i koziej chałwy. Po kolacji było nam bardzo jabłkowo i śliwkowo.Trzy znaki Smaku - Ujanowice- kolacja

Drugi dzień wycieczki rozpoczęliśmy od wizyty w domu i tłoczni Krzysztofa Maurera, producenta soków i destylatów z jabłek łąckich ChOG oraz całej masy innych owoców i warzyw. Pan Krzysztof opowiedział nam o procesie tłoczenia soków owocowych i oprowadził po swoim zakładzie.Trzy znaki Smaku - Zabrzeż - Łącko - dom Krzysztofa MaureraTrzy znaki Smaku - Zabrzeż - Łącko - Tłocznia Maurera

Pogoda tego dnia nie dopisywała, ale między opadami deszczu udało nam się zwiedzić również jeden z sadów, z którego pochodzą jabłka wykorzystywane do produkcji soków w tłoczni Maurera. Żadne z nas nie mogło się oprzeć i nie spróbować pięknych rumianych łąckich jabłek, które smakują tak jak żadne inne w Polsce.Trzy znaki Smaku - Zabrzeż - Łącko - sady owocowe

Po wizycie w sadzie udaliśmy się do firmowego sklepiku, gdzie każdy z nas zakupił wybrane produkty manufaktury Maurera: soki, destylaty, wina owocowe i oczywiście, jakże popularny ostatnio, cydr.1-IMG_4999

Po zakupach,czas na ostatni przystanek naszej wycieczki czyli Nową Wieś Szlachecka gdzie mieści się zakład masarski Stanisław Mądrego, produkujący kiełbasę lisiecką ChOG. U pana Stanisława zjedliśmy pyszny obiad: polędwiczkę z leśnymi grzybami, a także częstować się mogliśmy różnymi wędlinami z jego zakładu.

A po obiedzie, do pracy! Czas na warsztaty z robienia kiełbasy. Podczas rozbierania mięsa, pan Stanisław opowiedział nam jak powstają poszczególne rodzaje kiełbasy, w tym lisiecka i wiejska. My skupiliśmy się na przygotowaniu kiełbasy wiejskiej. Można było sprawdzić swoje umiejętności rozbioru i wyrabiania mięsa, a także nadziewania jelit gotową masą. Potem kiełbasa powędrowała do wędzarni.

Trzy znaki Smaku - Nowa Wieś Szlachecka - robimy kiełbasę u Mądrego

To były intensywne i niezwykle inspirujące dwa dni. Pod koniec, w mojej głowie kłębiło się mnóstwo nowych pomysłów na wykorzystanie produktów z unijnym oznaczeniem pochodzenia. Miejmy nadzieję, że będą one coraz szerzej stosowane w naszych domach i restauracjach, bo są naprawdę tego warte.

————————–

ChOG

Chronione Oznaczenie Geograficzne (ChOG)

Jest to europejski znak przyznawany produktom regionalnym wyjątkowej jakości, o nazwie nawiązującej do miejsca w którym jest wytwarzany i podkreślającej ich związek z tym miejscem. Oznaczenie ChOG mówi nam także, że chociaż jeden z etapów powstawania produktu musi przebiegać na obszarze, do którego odnosi się jego nazwa.

O znak ChOG mogą ubiegać się produkty rolne przeznaczone do spożycia przez ludzi (płody ziemi, produkty pochodzące z hodowli, rybołówstwa oraz produkty pierwszego przetworzenia, będące w związku z tymi produktami) lub środki spożywcze (m. in. piwo, chleb, ciasto, ciastka, wyroby cukiernicze, inne wyroby piekarnicze, makarony, korek i bawełna).